Propozycje filmowe, które znalazły się w tegorocznym programie, odsłaniają i analizują na kilku płaszczyznach inną perspektywę hasła Festiwalu: władza zarówno nad Ziemią, jak i ziemią-terytorium nie jest przywilejem, lecz konieczną odpowiedzialnością, którą nowoczesna cywilizacja systematycznie lekceważy.
Yintah w reżyserii Brendy Michell i Michaela Toledana przesuwa akcent ku najbardziej fundamentalnej kwestii – prawu do terytorium jako prawu do przetrwania narodu. Dla plemienia Wet’suwet’en walka przeciwko korporacyjnym gazociągom nie jest „ruchem klimatycznym”, choć sam wątek ekologiczny jest tu wciąż istotny. To postkolonialny opór na rzecz suwerenności i ciągłości ich tożsamości kulturowej. Ekologia oparta o tradycyjne, zrównoważone gospodarowanie zasobami splata się tu zatem z pytaniem: „czy mamy prawo samostanowić o naszej ziemi?”.
Bestie w reżyserii Rodriga Sorogoyena eksplorują napięcie między miastem a wsią jako przestrzenią, w której ścierają się przeciwstawne wizje współczesności, postępu i prawa do terytorium. Spór o farmę wiatrową nie jest tu bezinteresowną grą o czyste środowisko, lecz zderzeniem różnych koncepcji prawa do ziemi i jej zasobów. Autorzy filmu badają, w jaki sposób różnice edukacyjne, kulturowe i ekonomiczne między wykształconymi „napływowymi” ekologami a rdzenną społecznością wiejską – zubożałą, uzależnioną od ziemi i pozbawioną perspektyw – tworzą toksyczną spiralę wzajemnego niezrozumienia, w której każda strona postrzega drugą jako zagrożenie dla swojego przetrwania. Film analizuje, w jaki sposób przybysze – mimo dobrych intencji – stają się mimowolnymi kolonizatorami cudzej przestrzeni, narzucając własne wartości i blokując ostatnią szansę ekonomicznego ratunku dla lokalnej społeczności.
W Dzikiej bandzie (9+) w reżyserii Pierre’a Salvadoriego, zaprezentowanej w ramach Rodzinnych Nowych Epifanii, obserwujemy przesunięcie pokoleniowe. Gdy dorośli kapitulują przed logiką zysku, młodzież przejmuje obowiązek ochrony swojego lokalnego świata. Nastoletni bohaterowie planują sabotaż fabryki zatruwającej ich korsykańską rzekę. Film nie idealizuje tego aktu, ukazując go jako przesiąknięty osobistymi ambicjami i sporami, ale ujawnia coś zasadniczego – pokolenie, któremu powierzono planetę na skraju katastrofy, musi działać tam, gdzie instytucje i ich rodzice zawiedli.
Festiwalowe filmy nie tylko kreślą topografię współczesnych, terytorialnych konfliktów ekologicznych, ale przede wszystkim kształtują wspólną narrację o odpowiedzialności zdefiniowanej inaczej niż dotąd. Odpowiedzialność ta nie jest abstrakcyjna i moralizatorska, lecz zakorzeniona w konkretnych potrzebach i zobowiązaniach tu i teraz: wobec ekosystemów, które degradujemy; wobec tych, dla których ziemia jest fundamentem ekonomicznego i kulturowego bytu; wobec narodów, którym odebraliśmy dostęp do ich terytoriów. A nasze „poddanie sobie Ziemi” powinno dzisiaj wiązać się z wytyczeniem granicy. Granicy własnej władzy, dla dobra tych, którzy żyją obok, oraz dla tych, którzy przyjdą po nas.
Mateusz Toma, kurator filmowy
Fot. Magdalena Szulczak
Informacja dotycząca przetwarzania danych osobowych przez administratora: