Estera Łuków
Performans kiss to tell Daniela Kotowskiego, zaprezentowany w ramach Festiwalu Nowe Epifanie w Komunie Warszawa, stanowi studium cielesności, komunikacji i pragnienia. Artysta podejmuje próbę przemyślenia gestu pocałunku jako aktu nie tylko intymnego, lecz także działania komunikacyjnego, które może stać się formą opowieści. Ciekawą perspektywę otwiera już proste spostrzeżenie dotyczące samego aktu całowania. Dla osób słyszących pocałunek i rozmowa wykluczają się nawzajem – oba działania wymagają pracy ust i aparatu mowy. W komunikacji osób Głuchych ta zależność wygląda inaczej, ponieważ język migowy pozwala na prowadzenie rozmowy równolegle z fizyczną bliskością. Ta różnica, pozornie drobna i niemal anegdotyczna, kieruje uwagę na związek między ciałem, sposobami komunikacji a doświadczeniem intymności, który w performansie Kotowskiego staje się istotnym polem refleksji. Artysta rozwija w tym projekcie swoje wcześniejsze badania nad gestem pocałunku, traktując go nie jako romantyczny symbol, lecz jako przestrzeń potencjalnej narracji. Ciało funkcjonuje jako nośnik przyjemności, napięcia i pragnienia. Poprzez powtarzalne gesty Kotowski buduje choreografię skupioną wokół jednego fragmentu ciała, który zwykle kojarzony jest przede wszystkim z mową.
Istotnym elementem scenografii są lusterka rozłożone na podłodze. Performer zbliża do nich twarz, obserwuje własne odbicie, a następnie zaczyna całować powierzchnię lustra, które trzyma w dłoni. Ten gest wprowadza wielowarstwową metaforę. Z jednej strony może być odczytany jako przejaw narcyzmu, z drugiej jako forma autoafirmacji i troski o własne ciało. Kotowski zdaje się sugerować, że skupienie się na sobie nie musi wcale oznaczać egoizmu. Kultura utarła w nas przekonanie, że wręcz wymaganym od jednostki jest stawianie innych na pierwszym miejscu, z tego powodu skierowanie uwagi ku sobie w performansie Kotowskiego może stać się gestem odzyskiwania podmiotowości.
Szczególnie istotny w kiss to tell jest problem fonocentryzmu – uprzywilejowania języka fonicznego jako podstawowego narzędzia komunikacji. Kotowski, jako artysta Głuchy, konsekwentnie podważa wyższość jednego języka nad drugim. W trakcie działania skupia się na dźwiękach wydawanych przez usta i język, które funkcjonują na granicy między artykulacją a czysto fizycznym brzmieniem.
Dodatkową warstwę znaczeniową wprowadza obecność tłumaczki języka migowego, Weroniki Szymańskiej-Gątarek. Jej gesty nie zawsze pokrywają się z dźwiękami wydawanymi przez performera, co prowadzi do powstania percepcyjnego dysonansu. Widz może doświadczyć sytuacji, w której miganie i dźwięk nie odpowiadają oczekiwaniom dotyczącym tego, kto jest faktycznym nadawcą komunikatu. Tym samym performans podważa przekonanie, że głos jest podstawowym wyznacznikiem tożsamości osoby mówiącej.
Struktura kiss to tell buduje napięcie wokół pragnienia zarówno fizycznego, jak i komunikacyjnego. W pewnym momencie artysta mówi, że opowie historię dopiero wtedy, gdy ktoś z publiczności go pocałuje. Ten gest wprowadza element gry pomiędzy performerem a widzami – pytanie tylko, czy publiczność zdecyduje się wejść w tak bezpośrednią relację z artystą? Kotowski ostatecznie nie wypowiada historii, pozostawiając widzów z pytaniem o to, kto właściwie powinien ją opowiedzieć. W tym sensie performans przesuwa odpowiedzialność interpretacyjną na publiczność, gdyż to ona staje się ostatecznym miejscem powstawania znaczenia. kiss to tell jest więc opowieścią o tym, co niewypowiedziane. Pocałunek staje się dialogiem, który wydarza się poza słowami w przestrzeni ciała, dotyku i spojrzenia. W rezultacie performans staje się nie tyle historią o pocałunku, ile eksperymentem z granicami komunikacji. Kotowski pokazuje, że opowieść może powstać nie tylko z języka. To ostatecznie widzowie – poprzez swoją obecność, reakcje i interpretacje – decydują, czy historia zostanie opowiedziana.
W przypadku kiss to tell potencjał pozostaje jednak częściowo niewykorzystany. Interakcja z widzami funkcjonuje raczej jako gest otwierający możliwość interpretacji niż jako realne pole negocjacji znaczeń. W rezultacie performans pozostawia widza z pytaniem o to, czy zaproponowana sytuacja rzeczywiście generuje nowe formy komunikacji, czy raczej jedynie symbolicznie je sugeruje. Nie oznacza to jednak, że projekt Kotowskiego jest niespełniony. Jego siła tkwi przede wszystkim w samym pomyśle analizy jednego z najbardziej rozpoznawalnych gestów intymności. Pocałunek zostaje tu wyjęty z kontekstu romantycznej narracji i potraktowany jako mikrowydarzenie społeczne. Ostatecznie kiss to tell można więc odczytać jako projekt o charakterze bardziej konceptualnym niż dramaturgicznym. Jego główną wartością jest postawienie pytania o to, czy gest tak prosty i powszechny jak pocałunek może stać się nośnikiem narracji. Odpowiedź, jaką proponuje Kotowski, pozostaje jednak niejednoznaczna. Performans raczej otwiera przestrzeń refleksji niż ją wypełnia, pozostawiając widzów pomiędzy sugestią opowieści a jej nieobecnością.
Fot. Marek Zimakiewicz
Informacja dotycząca przetwarzania danych osobowych przez administratora: