Julia Tyjewska – recenzja ze spektaklu „Krzyżacy”

Pięć osób w srebrnych błyszczących kurtkach, trzymają ręce zaciśnięte w pięści przy klatce piersiowej, podnoszą jedną nogę ugiętą w kolanie.

Julia Tyjewska – recenzja ze spektaklu „Krzyżacy”

09.03.2026

Łobuz kocha najbardziej

Julia Tyjewska

Na ścianach white boxu wita widzów maksyma Zakonu Krzyżackiego: „Helfen, wehren, heilen”. Gdy znika, na scenę wbiegają polscy rycerze. Przyodziani w zbroje – spodenki, nakolanniki i srebrne puchówki – rozpoczynają taneczną sekwencję, która kojarzy się przede wszystkim z piłkarską rozgrzewką. Nie bez przyczyny. Szybko okaże się, że obrońcy polskiej sprawy to przede wszystkim dobre chłopaki; na meczu Pogoni odnaleźliby się równie dobrze, co na dworze księżnej. Jan Klata podkreśla popularny charakter powieści Henryka Sienkiewicza. Jego Krzyżacy, zaadaptowani we współpracy z Ishbel Szatrawską, to próba znalezienia cech narodu polskiego przekraczających czas. Stąd kluczowy staje się właśnie współczesny prosty chłopak, a jego ucieleśnieniem – Zbyszko z Bogdańca. Utalentowany, odważny, choć młody i naiwny. Zbyszko swoje potrzeby – rozpoczęcia bójki i te natury fizycznej – lokuje w Danusi, córce Juranda ze Spychowa. Dziewczyna w białej sukience śpiewa piosenkę, która staje się jej leitmotivem. Oczarowany występem Zbyszko obiecuje jej pióra z krzyżackich hełmów. Jego wybranka jest czysta jak śnieg, który nie przestaje padać do finału spektaklu. Tak rozpoczyna się wielka historia opowiedziana na nowo.

Zdaniem Klaty, najważniejsza powieść narodowa. Czemu najważniejsza? Bo swoja. A czemu swoja? Bo znajoma w polskich kompleksach do Niemców. Rycerze Zakonu Krzyżackiego mówią do siebie z akcentem rodem z kabaretu; piękną polszczyzną kamuflują się przed Danusią. Rozwiązanie wydaje się skuteczne, ponieważ salwy śmiechu na widowni dorównują tym kabaretowym. Tekst utworu, zachowany w oryginalnym brzmieniu, dobrze pracuje ze współczesnym językiem scenicznym. Reżyser zdaje się mrugać okiem do widza, powtarzając “a nie mówiłem?”, gdy Zbyszko poluje na tura do techno.

Całość jest jednak piękna. Zbyszko z Jagienką znajdują Juranda okaleczonego: bez oczu, języka i prawej ręki. Staje przed nimi w pozycji ukrzyżowania. Na projekcji migają druty obozu w Auschwitz. Ciało Juranda zmienia się w swastykę. W upiornym tańcu miesza się porządek komediowy z tragiczną historią bohaterów. Śnieg pada na jego prawie nagie ciało. W spektaklu dopowiedziane są także szczegóły tortur, jakich Danusia doświadcza z rąk Krzyżaków – ważny ukłon w stronę kobiet i ich związanych z przemocą herstorii. Za bohaterami powiewają flagi państw dotkniętych wojną. To mocny obraz historii, która powtarza się wciąż na nowo: w Malborku X wieku, w XX-wiecznych obozach zagłady, w Palestynie.

Jednak sposób połączenia powyższych wątków wydaje mi się naiwny. Liczne przywołania Auschwitz w projekcjach Natana Brekowicza spotykają się z ostentacyjnie wyciągniętymi z tekstu Sienkiewicza zdaniami o Palestynie. Nie wystarcza przestrzeni na zagłębienie się w niuanse w powiązaniu Holokaustu z kwestią terytorium Palestyny i ludobójstwem w Gazie. Kim dla Jana Klaty są Krzyżacy – czy wyłącznie znienawidzonymi Niemcami? Wierzę, że nie. Nie mam jednak poczucia, że odpowiedź na to pytanie jest kluczowa. Z ogromu cierpienia wygrzebujemy się szybko poprzez gagi i spektakularną bitwę pod Grunwaldem do metalowego utworu Polskie chłopy. Żałoba, przekraczająca nie tylko granice tekstu Sienkiewicza, ale i naszego kraju (co być może spełnia fantazję o konkurowaniu z Faustem) wpycha się z powrotem do ścian białego pudełka.

Nie mogę jednak winić twórców za niechęć w pogłębianiu tych tematów. Kto mógł przewidzieć klimat polityczny i tempo, w jakim świat zmienił się od premiery we wrześniu ubiegłego roku? Nie wątpię w wartość współczesnej inscenizacji Krzyżaków. Zastanawia mnie jednak, czy da się nie być przy tym anachronicznym. Historia goni nas i wpędza w przeszłość. Wielka Wojna, której nie może doczekać się Zbyszko, pada jako ostrzeżenie z ust współczesnych polityków. Być może istnieje słuszność w naiwnej potyczce naszych polskich chłopów – bezpiecznej, bo w przerwie sprzątnęli sztuczny śnieg.

Fot. Marta Ankiersztejn

NEWSLETTER
Jeśli chce Pan/i być informowany/a o kolejnych edycjach Festiwalu Nowe Epifanie i innych wydarzeniach, które organizuje Centrum Myśli Jana Pawła II, prosimy o pozostawienie swojego adresu e-mail.
[FM_form id="1"]
Zobacz klauzulę >>

Informacja dotycząca przetwarzania danych osobowych przez administratora:

  1. Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Centrum Myśli Jana Pawła II z siedzibą w Warszawie, wpisane do rejestru instytucji kultury pod numerem RIK 1/2006; NIP 5252357081, REGON 140469560 (dalej: „Centrum”).
  2. Dane kontaktowe inspektora ochrony danych u administratora to: ul. Foksal 11, 00-372 Warszawa, e-mail: iod@centrumjp2.pl.
  3. Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w celu wysyłania informacji o wydarzeniach organizowanych przez Centrum.
  4. Podstawą prawną przetwarzania jest udzielona przez Pana/Panią zgoda na przetwarzanie danych, zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. a Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Ogólne rozporządzenie o ochronie danych; Dz.U.UE.L.2016.119.1).
  5. Administrator nie przewiduje przekazywania danych do państwa trzeciego lub organizacji międzynarodowej, poza uzasadnionymi przypadkami związanymi z realizacją obowiązków wynikających z umów międzynarodowych lub regulacji wynikających z prawa Unii.
  6. Informujemy, iż odbiorcą Pani/Pana danych osobowych jest podmiot zewnętrzny obsługujący system i oprogramowanie informatyczne administratora i podmiot który na zlecenie administratora świadczy usługę e-mailingu/wysyłki newslettera.
  7. Administrator będzie przechowywał Pani/Pana dane osobowe do momentu wycofania zgody na przetwarzanie danych, nie dłużej niż jest to konieczne do realizacji celów, dla których je zgromadzono.
  8. Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych oraz prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, jak również wniesienia skargi do odpowiedniego organu nadzoru: Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, w przypadku gdy przetwarzanie danych narusza przepisy prawa.
  9. Pani/Pana dane będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie odbywało się poprzez zapisanie danych urządzenia, z którego użytkownik korzysta i danych dostępu podczas podania adresu e-mail, konsekwencją takiego przetwarzania będzie wysyłka newslettera lub brak wysyłki, w przypadku podania błędnego adresu e-mail.
  10. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
Przejdź do treści