Człowiek leży na podłodze na ugiętych kolanach, w tle duże oko.

Paweł Paryż – recenzja ze spektaklu „Bioland”

25.02.2026

Taniec i ekosystem

Paweł Paryż

Tegoroczne Nowe Epifanie dużą uwagę poświęcają spektaklom tanecznym, które wciąż stanowią raczej nieodkrytą formę teatru. „Bioland” jest przykładem właśnie tego typu twórczości. Zamysłem choreografów Megan Doheny i Ilyi Nikurova jest ukazanie za pomocą tańca miejsca człowieka w przyrodzie i jego wpływu na nią oraz wzbudzenie w widzu refleksji na ten temat.

Zacznę od tańca. Jako widz doświadczałem go dotychczas głównie w wydaniu rozrywkowym – gdy bywałem w teatrach muzycznych i oglądałem musicale. W tego typu spektaklach taniec przeważnie nie jest głównym elementem, a jedynie jednym ze środków, które są sobie nawzajem podporządkowane i wspólnie mają tworzyć wielkie widowisko. „Bioland” reprezentuje zupełnie inną formę przedstawienia – bliżej mu do performansu, a taniec jest tu najistotniejszym środkiem wyrazu. Układy wykonywane przez artystów na scenie są efektowne i przyciągają uwagę – z niekłamanym podziwem przyglądałem się skomplikowanej serii ruchów, które dla mnie byłyby niemożliwe do wykonania. Wprawić mnie w zachwyt potrafi nawet pojedynczy ruch ramienia. Co więcej, choreografia indywidualizuje każdego z tancerzy. Wszystko wydaje się jej podporządkowane – przestrzeń jest urządzona w sposób skrajnie minimalistyczny, stroje tancerzy są zwyczajne i funkcjonalne, a muzyka stanowi dźwiękową ilustrację ruchu scenicznego.

„Bioland” zaczyna się od układu wykonywanego przez jedną z artystek, do której stopniowo dołącza reszta obsady. Choć często tańczą zbiorowo, każdy w ciągu spektaklu dostaje własny moment, w którym może skupić na sobie uwagę widzów. I choć wszyscy tańczyli pięknie, jednocześnie nikt nie próbował udawać, że taniec nie jest ciężkim wysiłkiem fizycznym. „Bioland” pozbawiony jest bezlitosnej estetyzacji, która stanowi podstawę chociażby w balecie – tutaj wyraźnie widać, że tancerze są spoceni i zmęczeni. Ta fizyczność, naturalność, jest kluczowym elementem spektaklu. Zdaje się przypominać, że tancerz, tak samo jak każdy inny człowiek, podlega ograniczeniom ciała, a w swojej sztuce stara się je pokonywać.

Drugim najistotniejszym wątkiem przedstawienia (przynajmniej tak można sądzić po tytule i opisach w Internecie) jest wydźwięk ekologiczny. Jednak w mojej opinii, jakkolwiek ktoś może uznać, że wynika ona z ignorancji czy braku zrozumienia, temat przyrody i wpływu, jaki ma na nią człowiek, nie wybrzmiewa zbyt silnie. Właściwie poza takimi elementami jak zielone maty przypominające trawę czy maska psa, nie widzę jakichkolwiek związków z ekologią. Górnolotnie brzmiący temat miejsca człowieka w przyrodzie i tego, jak na nią wpływa, zdaje mi się doklejony na siłę. Jakby twórcy bardzo pragnęli wpisać spektakl w kontekst współczesnych obaw ludzkości, a przez to uczynić go aktualnym i ważnym.

W gruncie rzeczy „Bioland” wydaje mi się bowiem silnie antropocentryczny. Mimo wszystko głównym elementem jest choreografia wykonywana przez zawodowych tancerzy. Źródło estetycznych doznań stanowi obserwacja ludzkiego ciała zmuszanego do nienaturalnego dla siebie wysiłku, a także świadomość, że za każdym najmniejszym ruchem, który widzimy, kryją się lata ćwiczeń, wyrzeczeń i dyscypliny. Wszystkie nibyekologiczne wtręty to nic więcej jak dodatek do tańczącego człowieka.

Na koniec chciałbym poświęcić chwilę warstwie muzycznej spektaklu. Wspomniałem już, że muzyka jest tu przede wszystkim ilustracją. Nie miałem na myśli nic deprecjonującego – w końcu stworzenie odpowiedniej ilustracji również wymaga umiejętności. Muzykę do „Bioland” skomponował Dylan Tedaldi. Brzmienia są elektroniczne, pełne interesujących zabiegów, a także siły – to ten rodzaj muzyki, który ma oddziaływać na widza nie tylko za pomocą zmysłu słuchu; niektóre dźwięki zdają się przecinać przestrzeń i wstrząsać całym ciałem. Jedynym zabiegiem, którego nie potrafię zrozumieć, choć długo się nad nim zastanawiałem, jest wykorzystanie utworu Sławy Przybylskiej „Gdzie są kwiaty z tamtych lat”. Zapadło mi to w pamięć nie tylko ze względu na swoją niezrozumiałość, ale również dlatego, że było niepokojące. Utwór był zniekształcony, raz spowalniany, raz przyspieszany. Może taki właśnie był cel – zaskoczyć i zaniepokoić? Myślę, że dany zabieg nie musi koniecznie mieć głębszego sensu, jeżeli jest po prostu efektowny.

Pomimo pewnych zastrzeżeń, jakie wysunąłem, „Bioland” to bardzo udany spektakl. Zwrócił moją uwagę na dziedzinę teatru, której wcześniej nie znałem i mam nadzieję, że na widowni znalazło się wraz ze mną parę innych osób, które w ten sposób również odkryły coś nowego i ciekawego.

Fot. Karolina Sołtys

NEWSLETTER
Jeśli chce Pan/i być informowany/a o kolejnych edycjach Festiwalu Nowe Epifanie i innych wydarzeniach, które organizuje Centrum Myśli Jana Pawła II, prosimy o pozostawienie swojego adresu e-mail.
[FM_form id="1"]
Zobacz klauzulę >>

Informacja dotycząca przetwarzania danych osobowych przez administratora:

  1. Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Centrum Myśli Jana Pawła II z siedzibą w Warszawie, wpisane do rejestru instytucji kultury pod numerem RIK 1/2006; NIP 5252357081, REGON 140469560 (dalej: „Centrum”).
  2. Dane kontaktowe inspektora ochrony danych u administratora to: ul. Foksal 11, 00-372 Warszawa, e-mail: iod@centrumjp2.pl.
  3. Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w celu wysyłania informacji o wydarzeniach organizowanych przez Centrum.
  4. Podstawą prawną przetwarzania jest udzielona przez Pana/Panią zgoda na przetwarzanie danych, zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. a Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Ogólne rozporządzenie o ochronie danych; Dz.U.UE.L.2016.119.1).
  5. Administrator nie przewiduje przekazywania danych do państwa trzeciego lub organizacji międzynarodowej, poza uzasadnionymi przypadkami związanymi z realizacją obowiązków wynikających z umów międzynarodowych lub regulacji wynikających z prawa Unii.
  6. Informujemy, iż odbiorcą Pani/Pana danych osobowych jest podmiot zewnętrzny obsługujący system i oprogramowanie informatyczne administratora i podmiot który na zlecenie administratora świadczy usługę e-mailingu/wysyłki newslettera.
  7. Administrator będzie przechowywał Pani/Pana dane osobowe do momentu wycofania zgody na przetwarzanie danych, nie dłużej niż jest to konieczne do realizacji celów, dla których je zgromadzono.
  8. Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych oraz prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, jak również wniesienia skargi do odpowiedniego organu nadzoru: Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, w przypadku gdy przetwarzanie danych narusza przepisy prawa.
  9. Pani/Pana dane będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie odbywało się poprzez zapisanie danych urządzenia, z którego użytkownik korzysta i danych dostępu podczas podania adresu e-mail, konsekwencją takiego przetwarzania będzie wysyłka newslettera lub brak wysyłki, w przypadku podania błędnego adresu e-mail.
  10. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
Przejdź do treści